Tanzanit

Nazwać tanzanit kamieniem wyjątkowym byłoby zbyt banalne. Jego urodę i uwielbienie, które zyskał, należy rozpatrywać raczej w kategoriach fenomenu.

Początek

Tanzanit zrodził się około 600 milionów lat temu na terenach obecnej Tanzanii. Powstał, jak wiele szlachetnych kamieni, w wyniku oddziaływania ogromnego ciśnienia i bardzo wysokiej temperatury. Nietrudno było tam o warunki sprzyjające powstawaniu mineralnych ewenementów – obszar należy do niespokojnych geologicznie, obfituje w wulkany, jeziora wulkaniczne, pojawiają się także trzęsienia ziemi wynikające z tarć płyt tektonicznych.

Odkrycie

Tanzanit został odkryty, co nie powinno być zaskoczeniem, przez przypadek. Miało to miejsce na wzgórzach Merelani w regionie Arusha, ok. 90 km od miasta. Wiele źródeł utrzymuje, że za jego odkryciem stoi Manuel D’Souza, pochodzący z Goa hinduski krawiec, poszukiwacz drogocennych kamieni. Jest to jednak informacja błędna – prawdziwym, choć niestety nieco zapomnianym odkrywcą jest bowiem Ndugu Jumanne Ngoma, masajski wojownik, którego imię w języku Suahili znaczy dosłownie „Grający Muzykę we Wtorek”. Cudowny zbieg okoliczności, gdy Ndugu dostrzegł przykuwający uwagę pośród skał ten niepowtarzalny fiołkowoniebieski kryształ, miał miejsce w roku 1967, z majestatycznym masywem Kilimandżaro w tle. Na poświadczenie wiarygodności, w roku 1984 Ndugu otrzymał od władz Tanzanii specjalny dokument, legitymujący go jako odkrywcę kamienia nazwanego później „tanzanit”. Pierwsze okazy były mylone, ze względu na kolor, m.in. z szafirem i ametystem, prędko jednak okazało się, że to coś zupełnie innego. Skąd zatem nazwisko Manuela D’Souzy? Miał on w tej historii dość istotny wkład – zapewnił dostarczenie pierwszego tanzanitu do Nowego Jorku, gdzie jego wielka kariera miała się zacząć.

Boom

Nowy Jork. Niebieski minerał zostaje rozpoznany w instytucie gemmologicznym jako odmiana zoisytu. Następnie trafia w ręce Henry’ego B. Platta, ze znanej na całym świecie biżuteryjnej marki Tiffany. Dostrzega jego potencjał i nazywa kamień niebieskim zoisytem. Ze względu na niefortunne brzmienie pierwotnej blue zoisite, nazwa zostaje jednak docelowo zmieniona na, po prostu, „tanzanit” (od miejsca wydobycia – Tanzanii). Niedługo później pojawienie się tanzanitu okrzyknięto największym odkryciem gemmologicznym XX wieku, a firma Tiffany z wielkim powodzeniem promowała ów klejnot od 1969 roku, kiedy to wprowadziła go do sprzedaży, z wyłącznością na kolejne 10 lat. Tanzanit zyskał światowy rozgłos i uznanie. Zakochały się w nim gwiazdy, które z upodobaniem noszą biżuterię z tanzanitem. Za pierwszą „ambasadorkę” tanzanitu, która w dużym stopniu przyczyniła się do jego kariery, uważa się aktorkę Elizabeth Taylor. Za jej sprawą tanzanitowi przypięto chlubne miano ulubionego kamienia gwiazd. Biżuterię z tanzanitem można dostrzec także u takich sław, jak Cate Blanchett, Penelope Cruz, Angelina Jolie czy Teri Hatcher.

Niebieski zoisyt

Czym tak naprawdę jest tanzanit? Tanzanit to gemmologiczna nazwa niebieskiej przezroczystej odmiany zoisytu. Zoisyt zaś jest minerałem należącym do grupy krzemianów grupowych, występujących w różnych barwach, nazwanym za Sigmundem Zoisem (1775-1836) – austriackim uczonym i kolekcjonerem minerałów, który go zidentyfikował. Cechą charakterystyczną tanzanitu jest jego trichroizm – w zależności od kąta obserwacji, dostrzec można trzy różne barwy: niebieską, fioletową oraz od brązowej, przez żółtą, do zielonej. Skąd w ogóle w tanzanicie barwa niebieska, zyskująca na intensywności przy wysokiej temperaturze? Z początku przypisywano to zjawisko obecności strontu w kamieniu, jednak okazało się to przypuszczeniem błędnym. Odpowiedzialny okazał się wanad, co wykazał prof. Max Weibel z politechniki w Zurychu. Rozwikłanie tej zagadki było naukowym sukcesem, w niczym jednak nie ujęło piękna niepowtarzalnego koloru.

Cenny, jak mało który

Tanzanit został odkyty u podnóża Kilimandżaro. Tam też jest pieczołowicie wyszukiwany pośród gnejsów grafitowych i z pewnymi trudnościami wydobywany. Wyłącznie tam. Czyni to z tanzanitu kamień występujący nieporównywalnie rzadziej niż diament. Wprawdzie szacunki dotyczące zasobów są różne, a nawet rozbieżne, lecz nie zmienia to faktu, że prawdopodobieństwo odkrycia kolejnego złoża tanzanitu wynosi 1:1 000 000. Wszak okoliczności geologiczne, które przyczyniły się do powstania tanzanitu, do częstych nie należą. Wszystko to oraz jego niezwykła uroda sprawiają, że tanzanit jest minerałem o bardzo wysokiej wartości. To klejnot kolekcjonerski, który wraz z upływem czasu może znacząco zyskać – z tego też względu może być doskonałą inwestycją na przyszłość. Szczególnie pożądanymi przez kolekcjonerów są – naturalnie – kamienie duże. Największy dotąd znaleziony kryształ – Mawenzi – waży 3,4 kg. Mawenzi to drugi co do wysokości szczyt masywu Kilimandżaro. Nazwa najwyższego – Uhuru – roztropnie została zarezerwowana, w razie czego, dla jeszcze większego tanzanitu, czekającego na wydobycie gdzieś dziesiątki metrów pod afrykańską ziemią. Największym fasetowanym klejnotem jest natomiast „Queen of Kilimanjaro” (Królowa Kilimandżaro), o masie 737,81 ct. „Królowa” jest dumą prywatnej kolekcji Michaela Scotta – pierwszego CEO Apple Computer Inc. (dziś: Apple Inc.).

Tanzanit w jubilerstwie

Każdy, kto wejrzy w tanzanit, doceni jego piękno. Nic zaskakującego – kamień ten, w odpowiednim szlifie i oprawie, naprawdę potrafi zachwycić – unikatową barwą, przezroczystością, przepiękną brylancją. Choć nie jest tak twardy jak brylant, uchodzi za zaskakująco odporny na zarysowania. O jego mocy i uroku świadczy to, że w raptem kilkadziesiąt lat stał się uosobieniem wyrafinowania i luksusu – tanzanit wynosi osobę go noszącą ponad ogół, w otoczce bardzo ekskluzywnego indywidualizmu. Zjednał sobie miłość kobiet w każdym wieku. Doceniona została także jego uniwersalność – ze swoim kolorem doskonale dopasuje się do wielu kreacji – sukien czarnych, popielatych, a także tych w korespondujących głębią niebieskich odcieniach. Tradycją stało się oprawianie tanzanitu w otoczeniu drobnych brylantów, które przydają blasku, a także pozwalają mu ukazać w pełni jego niebieski czar.

Tanzanit w Apart

W ofercie Apart tanzanitu oczywiście nie mogło zabraknąć. Pojawił się u nas po raz pierwszy kilka lat temu i, zdobywszy uwielbienie polskiego Klienta, zajął stałe prestiżowe miejsce w katalogu. Prezentujemy wybór wykwintnej biżuterii z tanzanitem, w białym złocie i z brylantami: pierścionków, również jedynych w swoim rodzaju zaręczynowych, zawieszek, a także kolczyków.

Biżuteria z tanzanitami w Apart